Czy gospodarka amerykańska jest w recesji?

Jedna z bardziej popularnych definicji recesji, mówi, że za taki stan gospodarki należy uznać sytuację, w której gospodarka „kurczy się” dwa następujące kwartały z rzędu. Owo kurczenie się należy rozumieć jako ujemne tempo wzrostu gospodarczego kwartał do kwartału przez dwa kwartały z rzędu. Literalnie rzecz ujmując, gospodarka amerykańska znalazła się w drugim kwartale tego roku w recesji – zarówno w pierwszym, jak i drugim kwartale tego roku tempo wzrostu gospodarczego było ujemne i wyniosły odpowiednio -1,6% i -0,9%.

W Stanach Zjednoczonych wyszukiwanie słowa „recesja” jest obecnie bardziej popularne niż w momencie wybuchu pandemii COVID-19. Zachowanie rentowności amerykańskich obligacji skarbowych w lipcu też było tożsame ze wzrostem obaw o kondycję amerykańskiej gospodarki – rentowności obligacji spadały. Paradoksalnie, ten stan spowodował dosyć silne wzrosty na amerykańskim rynku akcji – reakcja, którą można wytłumaczyć oczekiwaniami na mniejszą restrykcyjność polityki monetarnej amerykańskiego banku centralnego. Polityka monetarna to główna determinanta zachowania rynków akcji i obligacji po roku 2008.

Zaistniała sytuacja stawia inwestorów w inwestycyjnym „rozkroku” próbując odpowiedzieć na pytanie „jak żyć?” Bazując na analizie popularności słowa „recesja” w wyszukiwarce internetowej, można  byłoby zaryzykować tezę, że obecnie mamy do czynienia z idealnym momentem na inwestycje na rynku akcji. Podczas pandemicznej recesji, szczyt popularności tego słowa przypadł na tydzień 15-21 marca 2020 roku, a dołek pandemicznej bessy osiągnęliśmy 23 marca, czyli w kolejnym tygodniu. Dla amatorów szybkiego i łatwego zarobku oraz trzycyfrowych krótkoterminowych stóp zwrotu (siedzących  obecnie na kilkudziesięcioprocentowych stratach) nie mamy jednak dobrych wiadomości. Takie proste analogie z przeszłości zazwyczaj się nie sprawdzają, chociażby dlatego, że charakter obecnej amerykańskiej recesji jest diametralnie inny od tej sprzed ponad dwóch lat. W szerszym kontekście, wielu ekspertów zza Oceanu pokusiło się o stwierdzenie, że obecna sytuacja nie spełnia definicji recesji. Patrząc na amerykański rynek pracy i piątkowy odczyt liczby miejsc pracy stworzonych w sektorze pozarolniczym (ang. non-farm payrolls), trudno się z tą tezą nie zgodzić. Chociaż, jak każdy inny wskaźnik związany z rynkiem pracy, trudno postrzegać jako wskaźnik wyprzedzający to już w kontekście wskaźnika równoczesnego czy opóźnionego, taka teza jest uzasadniona. Jeżeli gospodarka znajduje się w recesji to sytuacja na rynku pracy powinna wykazywać tendencję do pogarszania, a nie polepszania się. Więcej o tym możecie przeczytać w artykule sprzed ponad dwóch lat Bezrobocie, a rynek akcji – pozytywne zachowanie amerykańskiego rynku akcji na tle rosnącej liczby bezrobotnych.

Czy więc obecna sytuacja to jedynie tzw. rajd w rynku niedźwiedzia (ang. bear market rally) czy początek nowego trendu wzrostowego? Patrząc na elementy składowe bear market rally, nie można na razie takiej sytuacji wykluczyć, wszak taki rajd musi:

  • Być poprzedzony przynajmniej 20-procentowym spadkiem indeksu.
  • Cechować się przynajmniej 10-procentowym wzrostem wartości indeksu od najniższej osiągniętej wartości podczas owego 20-procentowego spadku wartości.
  • Skutkować kolejnym spadkiem indeksu, który zakończy się spadkiem do niższego poziomu niż spadek, który poprzedził bear market rally.

Pięć spośród sześciu dużych przecen jakie miały miejsce na amerykańskim rynku akcji od 1970 roku, doświadczyło rajdu w rynku niedźwiedzia, po którym spadki się pogłębiły. Wyjątkiem był rok 2020. Bessy w latach 2007-2009 (Wielki Kryzys Finansowy) oraz 2000-2002 (pęknięcie bańki internetowej) cechowały się wystąpieniem kilku „niedźwiedzich” rajdów.

Silne, krótkoterminowe wzrosty wartości indeksów w trendzie spadkowym nie są niczym nadzwyczajnym i zdarzały się w przeszłości. Nie jest intencją autora przekonywanie, że obecna sytuacja to właśnie przykład takiego rajdu i S&P500 wkrótce „przetestuje” ponownie poziom 3 666 punktów, który osiągnął w czerwcu. Nie można jednak takiej sytuacji wykluczyć. Poziom inflacji jest nadal bardzo wysoki, co z kolei sprawia, że teza, że polityka monetarna za Oceanem stanie się niebawem bardzo przyjazna inwestorom. Z kolei postrzeganie przez społeczność analityczną perspektyw dla zysków amerykańskich spółek staje się coraz bardziej negatywne, co znajduje odzwierciedlenie w zmianach prognoz zysków w dół.

Radosław Piotrowski

Doradca inwestycyjny

Niniejszy materiał powstał we współpracy ze spółką RSI AIFM, podmiotem zarządzającym aktywami wpisanym do rejestru Zarządzających Alternatywnymi Spółkami Inwestycyjnymi prowadzonym przez Komisję Nadzoru Finansowego. Materiał odzwierciedla opinie i wiedzę jego autorów na dzień jego sporządzenia oraz został wydany jedynie w celach informacyjnych i nie jest ofertą ani zachętą do dokonywania transakcji kupna lub sprzedaży papierów wartościowych lub innych instrumentów finansowych. Komentarz nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej ani innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, o których mowa w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi.

Podsumowanie lipca 2022 Funduszu Multistrategia

Zapraszamy do podsumowania miesiąca lipca dla alternatywnego funduszu inwestycyjnego Multistrategia. To co odróżnia miesiąc lipiec od tego czego doświadczyliśmy w czerwcu to jest to, że do pięknej pogody, dostosowało się także zachowanie rynków finansowych. Zarówno globalne rynki akcji jak i obligacji zanotowały solidne wzrosty. Globalny rynek akcji zanotował wzrost wartości o 7%, natomiast globalny rynek obligacji o blisko 3%. Za każdym razem kiedy omawiam zachowanie globalnych rynków finansowych podkreślam, że fundusz Multistrategia za bardzo tym jak te rynki finansowe się zachowują się nie przejmuje.

Podobna sytuacja miała miejsce w miesiącu lipcu, bo o ile jeszcze miesiąc wcześniej mieliśmy bardzo duże przeceny na rynkach finansowych, fundusz tym przecenom się oparł, tak że jeżeli chodzi o miesiąc lipiec, bardzo silne wzrosty na rynkach finansowych nie przełożyły się jeden do jednego na zachowanie funduszu, co nie znaczy, że ze stopy zwrotu lipcowej nie jesteśmy zadowoleni.

Osiągnęliśmy stopę zwrotu na poziomie +0,6% po wszystkich kosztach oraz obciążeniach podatkowych, które są z funduszem związane, co z kolei przełożyło się na stopę zwrotu od początku funkcjonowania funduszu na poziomie +3%. Od początku 2022 roku stopa zwrotu wynosi +1,6%.

Standardowo głównym przedmiotem zainteresowania funduszu były alternatywne pomysły inwestycyjne. Tych pomysłów udało się nam w lipcu zamknąć 7 z czego 6 było zyskownych. Od początku funduszu trafionych pomysłów inwestycyjnych mamy 81, a pomysłów na minusie mamy 25.

To co wyróżnia lipcowy zestaw 7 zamkniętych pomysłów to jest to, że przeważały w nim pomysły kierunkowe to znaczy oparte na naszym przekonaniu, że ceny aktywów, które stały za tym pomysłem będą rosły albo spadały. Pomysłów kierunkowych mieliśmy aż 5, pomysłów relatywnych 2. Jeden pomysł na rynku akcji, polegający na zajęciu pozycji długiej konkretnym sektorze z globalnego rynku akcji i pozycji krótkiej na globalnym rynku akcji. Oba pomysły zamknęliśmy z zyskiem.

Jakie były determinanty stopy zwrotu? Dowiedz się z nagrania.

Pracujemy już miesiącu sierpniu nad wynikiem za ten miesiąc i nad wynikiem ogólnym funduszu, oczywiście nie oglądając się zbytnio na to jak zachowują się rynki finansowe, ponieważ strategia funduszu zakłada, że powinien on generować dodatni wynik, niezależnie od tego jaką mamy koniunkturę rynkową ze względu na szeroki wachlarz technik i strategii inwestycyjnych, które fundusz może stosować.

Do usłyszenia i zobaczenia w przyszłym miesiącu.

Jak kształtowały się wyniki Funduszu w poprzednich miesiącach?

Perspektywy dla sektora nieruchomości mieszkaniowych w USA

Rosnące stopy procentowe i w ślad za nimi raty kredytów hipotecznych, wakacje kredytowe, spadek sprzedaży mieszkań, itd. – nie ma praktycznie dnia, w którym  w mediach głównego nurtu nie moglibyśmy przeczytać artykułu o sytuacji na rodzimym rynku mieszkaniowym. W Rock Solid Investments specjalistami od lokalnego rynku nieruchomości nie jesteśmy, ale, że sam sektor nieruchomości wzbudza duże zainteresowanie to dziś postanowiliśmy, z pomocą kolegów z jednego amerykańskich banków inwestycyjnych, przyjrzeć się sektorowi nieruchomości za Oceanem.

Popyt na nieruchomości, a w konsekwencji ich ceny znacząco wzrosły podczas pandemii. Zerowe stopy procentowe i wynikający z nich tani kredyt hipoteczny oraz popularyzacja koncepcji pracy zdalnej przyczyniły się do tej tendencji.

Obecnie stopy procentowe w USA rosną, a pracownicy wracają do biur. Na rynku amerykańskim obserwujemy więc tendencje podobne do tych w Polsce. Czy więc sytuacja amerykańskich kredytobiorców oraz perspektywy dla sektora nieruchomości mieszkaniowych są zbliżone do tych w Polsce? Niekoniecznie, chociaż można znaleźć elementy zbieżne.

W Stanach Zjednoczonych, osoba zainteresowana nabyciem nieruchomości na kredyt najczęściej korzysta z kredytu o stałym oprocentowaniu na okres 30 lat (ang. 30-year fixed-ratemortgage). Krótko mówiąc, w przeciwieństwie do polskiego kredytobiorcy, jeżeli zaciągnęła kredyt hipoteczny w 2020 roku oprocentowany na poziomie np. 2,7% to takie oprocentowanie będzie jej towarzyszyło przez cały okres spłaty kredytu. Nie oznacza to jednak, że kredytobiorcy hipoteczni w USA nie przejmują się tym jak zmieniają się stopy procentowe. Poziom stóp wpływa na oprocentowanie nowych kredytów hipotecznych. Kredytobiorca, który chciałby obecnie sfinansować zakup mieszkania za pomocą takiego 30-letniego kredytu, musiałby już liczyć się z oprocentowaniem blisko dwukrotnie wyższym. Obecne oprocentowanie 30-year fixed-ratemortgage w USA wynosi 5,3%.

Konsekwencje takiego stanu rzeczy są więc nieco inne niż w Polsce. Posiadacze kredytów hipotecznych w USA zaciągniętych w 2020 roku nie muszą przejmować się wzrostem stóp procentowych. Jednak, ci, którzy chcą nabyć mieszkanie obecnie już tak – wyższy koszt kredytu oznacza niższą zdolność kredytową, co przy rekordowo wysokich cenach mieszkań (pierwszy wykres powyżej) sprawia, że możliwości zakupu nieruchomości są coraz bardziej ograniczone. Potwierdzają to odczyty wskaźnika możliwości zakupu nieruchomości mieszkaniowej (ang. housing afford ability index), którego wartość systematycznie od października zeszłego roku maleje. Tu analogia do sytuacji na krajowym rynku nie podlega dyskusji – nowi kredytobiorcy mają bardziej „pod górkę” chcąc zakupić nieruchomość na kredyt,  zarówno w USA, jak i w Polsce.

Spadek dynamiki sprzedaży mieszkań o 10 pkt % przekłada się na spadek cen o 2 pkt %

Na razie sytuacja z Oceanem nie przekłada się, analogicznie jak w Polsce, na spadek cen mieszkań. Przekłada się jednak na spadek sprzedaży mieszkań od przełomu 2021 i 2022 roku. Z kolei jak oszacowali koledzy ze wspomnianego banku inwestycyjnego, spadek sprzedaży mieszkań wyprzedza spadek cen o około sześć miesięcy. Jeżeli więc ta zależność miałaby się sprawdzić to lada chwila ceny mieszkań w USA powinny zacząć spadać. O ile? Zgodnie z tymi samymi szacunkami spadek dynamiki sprzedaży mieszkań o 10 pkt % przekłada się na spadek cen o 2 pkt % sześć miesięcy później. Czy podobna sytuacja będzie miała miejsce w Polsce? Tego nie wiemy, ale jeżeli analizy rynku zza Oceanu przenieślibyśmy na rodzimy rynek to w perspektywie najwyżej kilku miesięcy ceny nieruchomości powinny w Polsce także zacząć spadać. Zwykła relacja podaży do popytu i jej wpływ na cenę mogłaby być tego potwierdzeniem. Oba rynki są jednak różne (m.in. przez pryzmat wielkości czy poziomu rozwoju – ktoś słyszał o kredycie hipotecznym o stałej stopie na 30 lat w Polsce?), więc o tym czy tak będzie przekonamy się za kilka miesięcy.

Czy spadająca zdolność do zakupu mieszkania i sprzedaż nieruchomości w USA może doprowadzić do krachu na tym rynku, analogicznego do tego, który był fundamentem kryzysu finansowego 2008-2009? Biorąc pod uwagę strukturę udzielanych kredytów hipotecznych (stała stopa) oraz niski poziom wskaźnika pustostanów (ang. home vacancy rate), taki scenariusz obecnie wydaje się mało prawdopodobny.

Radosław Piotrowski

Doradca Inwestycyjny

Niniejszy materiał powstał we współpracy ze spółką RSI AIFM, podmiotem zarządzającym aktywami wpisanym do rejestru Zarządzających Alternatywnymi Spółkami Inwestycyjnymi prowadzonym przez Komisję Nadzoru Finansowego. Materiał odzwierciedla opinie i wiedzę jego autorów na dzień jego sporządzenia oraz został wydany jedynie w celach informacyjnych i nie jest ofertą ani zachętą do dokonywania transakcji kupna lub sprzedaży papierów wartościowych lub innych instrumentów finansowych. Komentarz nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej ani innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, o których mowa w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi.

Podsumowanie czerwca 2022 Funduszu Multistrategia

Przedstawiamy podsumowanie miesiąca czerwca dla alternatywnego funduszu inwestycyjnego Multistrategia. W czerwcu solidarnie zarówno rynek akcji jak i obligacji traciły na wartości. Rynek akcji przecenił się ponad 8%, nieco lepiej zachował się rynek obligacji, chociaż trudno mówić o tym, że stopa zwrotu na poziomie minus 1,6 % była czymś satysfakcjonującym dla inwestorów.

Wielokrotnie mówiłem żeby w Multistrategii nie za bardzo przejmujemy się tym jak zachowuje się redyk finansowy, starając się generować pozytywną stopę zwrotu dla naszych inwestorów. W czerwcu nam się to nie udało, ponieważ odnotowaliśmy stopę zwrotu na minusie. Z perspektywy tego jak zachowały się rynki finansowe oraz jak fundusz się pozycjonował, z tej stopy zwrotu czerwcowej jesteśmy zadowoleni.

Sprawia ona, że po pierwszym półroczu, stopa zwrotu funduszu po uwzględnieniu wszelkich opłat oraz obciążeń podatkowych wynosi 1%, natomiast od początku funkcjonowania funduszu zarobiliśmy dla naszych inwestorów około plus 2,4%.

Co się złożyło na stopę zwrotu w czerwcu?

W tym roku pomysłów trafionych mamy 38, nietrafionych 12, natomiast z perspektywy całego życia funduszu pomysłów trafionych mamy 75, nietrafionych 24.

Lipiec wygląda nieco lepiej niż czerwiec, natomiast z naszej perspektywy my tym jak się lipiec potoczy tak bardzo się nie przejmujemy, jak pokazują nasze statystyki i w okresach spadkowych i wzrostowych jesteśmy w stanie generować satysfakcjonujące stopy zwrotu.

Oczywiście jeżeli mamy do czynienia ze spodkami takimi jak to miało miejsce w czerwcu czy w kwietniu br., to wygenerowanie pozytywnego wyniku jest trudne, więc wynik, który oscyluje w okolicach zera nas satysfakcjonuje krótkoterminowo. Natomiast w okresach, w których nam rynek chociaż trochę pomaga, czyli nie spada bardzo albo trochę rośnie, jesteśmy w stanie wygenerować pozytywną stopę zwrotu.

Do usłyszenia i zobaczenia w przyszłym miesiącu.

Jak kształtowały się wyniki Funduszu w poprzednich miesiącach?

Informacja o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Spółki

Informujemy o zwołaniu Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Spółki na dzień 30 czerwca 2022 roku na godz. 14.00 w Kancelarii Notarialnej przy ul. Plac 3 Maja 13 w Radomsku (97-500) z następującym porządkiem obrad:

1.       Otwarcie Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy:

2.       Sporządzenie Listy Obecności;

3.       Wybór Przewodniczącego Zgromadzenia;

4.       Stwierdzenie, że Zwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy jest zdolne do podejmowania uchwał;

5.       Rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania Komplementariusza z działalności Spółki oraz sprawozdania finansowego za rok obrotowy od 24 lutego do 31 grudnia 2021 roku;

6.       Podjęcie uchwały o przeznaczeniu zysku netto Spółki za rok obrotowy od 24 lutego do 31 grudnia 2021 roku;

7.       Udzielenie Komplementariuszowi Spółki absolutorium z wykonania przez niego obowiązków w roku obrotowym od 24 lutego do 31 grudnia 2021 roku;

8.       Podjęcie uchwały w sprawie akceptacji opinii biegłego rewidenta dot. zbadania sprawozdania finansowego Spółki za rok obrotowy 2021;

9.       Zamknięcie Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy.

Podsumowanie maja 2022 Funduszu Multistrategia

Prezentujemy podsumowanie miesiąca maja dla alternatywnego funduszu inwestycyjnego Multistrategia.

Jak fundusz zachował się w miesiącu maju? Fundusz zanotował w stopę zwrotu na poziomie plus 0,8%, co było wynikiem lepszym zarówno od rynku akcji jak i obligacji, biorąc pod uwagę, że fundusz w ograniczonym stopniu inwestuje kupując te dwie klasy aktywów, jest to wynikiem bardzo dobrym.

Z perspektywy tego roku, ta stopa zwrotu, którą mieliśmy w maju, sprawia, że tegoroczna stopa zwrotu i po wszystkich kosztach oraz obciążeniach podatkowych funduszu wynosi 1,1 procenta.

Jeżeli cofniemy się do początku funkcjonowania funduszu, to ta stopa zwrotu wyniesie około 2,5% od lipca zeszłego roku także po wszystkich kosztach i obciążeniach podatkowych jakie związane są z funkcjonowaniem tego funduszu.

 Co na to majową stopę zwrotu się złożyło? Dowiesz się z materiału.

Jak kształtowały się wyniki Funduszu w poprzednich miesiącach?

Inwestycja w surowce rolne, czyli is trend still your friend?

Zainspirowani bardzo silnym przekazem medialnym na temat drożejących surowców rolnych, postanowiliśmy omówić to zjawisko. Zajmiemy się tematem z inwestycyjnego punktu widzenia. Jeżeli popatrzymy sobie na inwestycje w surowce rolne, oczywiście jest ich cała masa, poczynając od pszenicy, kończąc na bawełnie czy na bydle rogatym, jeżeli taką inwestycję rozpoczęliśmy w 2007 roku i zainwestowaliśmy 100 zł to w 2022 roku na dzień 20 maja nasze 100 zł jest warte niespełna złotych 90, czyli można powiedzieć, że inwestycja była średnio trafiona, bo po 15 latach nic nie zarobiliśmy, a wręcz straciliśmy 10 zł naszej początkowej 100 zł inwestycji. Sytuacja wygląda zgoła odmiennie jeżeli popatrzymy sobie na perspektywę ostatnich dwóch lat.

Sto złotych, które zainwestowaliśmy na końcu kwietnia 2020 roku, na 20 maja tego roku jest warte już nieco ponad zł 160, czyli jesteśmy 60% na plusie. Wynika to z tego, że taki indeks surowców rolnych jest w silnym trendzie wzrostowym. Po 13 latach chudych, nastąpiło odwrócenie tego trendu i od ponad 2 lat, surowce rolne drożeją.

Od lutego trend wzrostowy w przypadku niektórych surowców rolnych się nasilił.

Sytuacja, która spotkała nas w lutym tego roku, spowodowała, że ten trend w przypadku niektórych surowców rolnych wręcz się nasilił.

Truizmem będzie powiedzenie, że dzisiejszy inwestor na wczorajszych wzrostach nie zarabia, ale też nie traci. Ktoś kto zainwestował w 2020 roku te 60% zarobku ma już za sobą, podobnie jak ten ktoś kto zainwestował w te surowce rolne w 2007 roku, tą 10% stratę także ma już za sobą.

Nawiązując do tytułu dzisiejszego odcinka, odpowiemy sobie na pytanie czy ten krótkoterminowy trend na surowce rolne, którego doświadczamy od ponad dwóch lat nadal jest Twoim przyjacielem, z języka angielskiego „is trend is still your friend”?

Trend wzrostu cen niektórych surowców rolnych i innych towarów związanych z rolnictwem nasilił się po wybuchu wojny w Ukrainie i rzeczywiście spośród tych surowców, których cena rosła, można wymienić między innymi pszenicę oraz kukurydzę.

O zjawiskach, które potęgują wzrost cen towarów rolnych.

Dzieje się tak dlatego, że Rosja i Ukraina wspólnie odpowiadają za dosyć istotną część globalnego jak eksportu tych towarów rolnych. Sankcje jakie zostały nałożone na Rosję czy niemożność eksportu surowców niektórymi kanałami transportu z Ukrainy, głównie mam na myśli transport morski, spowodowały, że rynek zaczął się obawiać o to, że będziemy mieli dosyć duży niedobór podaży tychże dwóch surowców. To z kolei spowodowało, że inne kraje, które walczą z niedoborem tych surowców, zakazują eksportu. Taka sytuacja miała miejsce ostatnio w Indiach, które zakazały eksportu pszenicy do końca tego roku. Te zjawiska potęgują jeszcze wzrost cen. Jest to sytuacja, w której wzrost cen powoduje zainteresowanie producentów towarów rolnych tym aby jak najwięcej wyprodukować, bo mogą później je sprzedać po wysokich cenach.

Wzrost cen, większa podaż wynikająca z większego zainteresowania uprawami i następuje wskutek wyższej podaży spadek cen.

Sytuacja teraz jest nieco bardziej skomplikowana ponieważ w ślad za wzrostem cen tych towarów rolnych, idzie także wzrost cen nawozów ogółem czy też półproduktów, które są do produkcji nawozów używane takie jak amoniak. To wynika z tego, że gównie Rosja jest jednym z głównych producentów i eksporterów tych dwóch towarów. Istotna jest także Białoruś, która także jest objęta sankcjami. Sytuacja nie jest tak jasna i klarowna jak ja to miało miejsce w przeszłości.

Opracowaliśmy 3 scenariusze zachowania się cen towarów rolnych, nadając im różne prawdopodobieństwa.

Więcej tutaj:

Up and down, trade, and have some fun.

Scenariusz bazowy, którego prawdopodobieństwo realizacji uważamy za wysokie, nazwaliśmy z angielskiego „up and down, trade and have some fun”, czyli nie będzie kontynuacji trendu, ale nie będzie też odwrócenia i należy korzystać z krótko czy średnio krótkoterminowych okazji, które na tym rynku towarowym się wykształcają. Pozostałe dwa scenariusze to oczywiście scenariusze, w których czy to trend jest kontynuowany czy ulega odwróceniu. Jeżeli mielibyśmy ważyć te dwa scenariusze, to uważamy, że większe prawdopodobieństwo należy przyłożyć tego scenariusza, że trend będzie kontynuowany i pozostanie nadal naszym przyjacielem, jeżeli w nim jesteśmy. Pełne rozwinięcie tego tej frazy z języka angielskiego brzmi – trend is your friend, as long as you are in it, czyli trend jest twoim przyjacielem tak długo jak jesteś po właściwej stronie.

Dlaczego uważamy, że to prawdopodobieństwo jest większe? Jest wiele czynników specyficznych, nie kwantyfikowalnych, których wystąpienie subiektywnie uważamy za bardziej prawdopodobne niż ich niewystąpienie. Konflikt na Ukrainie, kolejne informacje płynące z gospodarek zakazujących eksportu towarów rolnych. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza uważamy za umiarkowane. Jeżeli te tendencje by ustąpiły, nastąpił powrót do business as usually, byłby to silny bodziec do tego żeby ten trend się odwrócił. Patrząc na historię ostatnich miesięcy uważamy, że taki scenariusz, przynajmniej w krótkim terminie jest dosyć mało prawdopodobny, natomiast oczywiście nie niemożliwy.

Zapomnijcie o FAANG. Nadchodzi FAANG 2.0

Jeżeli jesteś inwestorem na globalnym rynku akcji to zapewne natknąłeś się w swojej przygodzie z rynkiem kapitałowym z wyrażeniem „FAANG”. Jest to akronim, który odnosi się do pięciu dużych amerykańskich spółek technologicznych – Meta, dawniej Facebook, Amazon, Apple, Netflix, Alphabet, dawniej Google.

Termin ten został spopularyzowany przez prezentera amerykańskiej stacji telewizyjnej CNBC, Jima Cramera, który wskazał te spółki jako absolutnych liderów swoich branż. Pierwotnie używano terminu FANG. Drugie A, a więc akronim spółki Apple dodano do tego zwrotu w 2017 roku i tak powstał termin „FAANG”. Wszystkie spółki wchodzące w skład FAANG są szeroko rozpoznawalne na całym świecie. Są też, chociaż co do niektórych można pokusić się o wyrażenie, że były, jednymi z największych firm na Świecie o łącznej wartości rynkowej wynoszącej kilka bilionów dolarów(USD). Dla porównania łączna wartość rynkowa spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 wynosi około 80 miliardów USD.

FAANG do niedawna były także synonimem zyskownych inwestycji w innowacyjne spółki, zwiastunów trwającej „rewolucji” technologicznej, która nabrała jeszcze większego tempa wskutek wybuchu pandemii COVID-19. Dosyć powiedzieć, że jeżeli ktoś zainwestował w FAANG w maju 2017 roku, to na koniec 2021 roku mógł cieszyć się z +253-procentowej stopy zwrotu, czyli średniorocznie zarobił około 55%. Nic jednak nie trwa wiecznie. Ten rok FAANG mają już znacznie gorszy. Od początku roku inwestycja w te pięć spółek przyniosła stratę na poziomie 37%.

„Łaska pańska na pstrym koniu jeździ” można by rzec. Gwałtowne zmiany sentymentu rynkowego nie są rzadkością, zwłaszcza, że w ciągu nieco ponad dwóch lat światowa gospodarka została dotknięta pandemią, a następnie inwazją Rosji na Ukrainę. Wszystko to „podlane” rosnącą presją inflacyjną.

Te gwałtowne zmiany i wyraźny odwrót od FAANG sprawiły, że wśród globalnej społeczności inwestycyjnej pojawił się termin FAANG 2.0. W ciągu kilku miesięcy przeszliśmy od pandemii do agresji Putina; z infekcji do inflacji; Big Data do Big Oil; Zooma do cynku (ang. zinc); maseczek do maskary (red. tusz do rzęs); Webexa do wesel; dawek przypominających (ang. boosters) do bomb; ukłuć (ang. potocznie jabs) do Javelinów, Non-fungible tokens (NFT) do skroplonego gazu ziemnego (LNG); Centra Kontroli Chorób (ang. CDC) do Paktu Północnoatlantyckiego (NATO); pracy z domu do pracy w biurze; chmury (ang. cloud) do kobaltu (ang. cobalt).

W związku z tym koncepcja FAANG 2.0 koncentruje się wokół paliw, lotnictwa i obrony, rolnictwa oraz metali/minerałów.

Świat przechodzi obecnie głębokie zmiany.

Bezpieczeństwo zarówno energetyczne, jak i ogółem, jest teraz najwyższym priorytetem większości rządów. Z kolei globalne wydatki na obronę po raz pierwszy w 2021 r. przekroczyły 2 biliony dolarów i są coraz wyższe. Światowe ceny żywności są rekordowo wysokie. Na całym świecie rozprzestrzenia się w związku z tym „nacjonalizm” surowcowo-żywnościowy, zwiększający presję na wzrost cen towarów ogółem i żywności w szczególności.

Wszystko to znajduje odzwierciedlenie w postępującej w tym roku dywergencji stóp zwrotu tradycyjnych FAANG oraz FAANG 2.0.

Czy trend zapoczątkowany w tym roku będzie kontynuowany i pierwowzór nadal będzie oddawał pola wersji 2.0? Zachowanie rynków finansowych (akcji towarowych) co do zasady odzwierciedla otoczenie gospodarcze czy relacje popytu i podaży poszczególnych dóbr i usług. Sprawia to, że tegoroczny trend ma szansę się utrzymać. Prognozowanie przyszłości jest jednak piekielnie trudnym zadaniem, więc o tym czy tak się stanie przekonamy się za kilka miesięcy.

Radosław Piotrowski

Doradca Inwestycyjny

Niniejszy materiał powstał we współpracy ze spółką RSI AIFM, podmiotem zarządzającym aktywami wpisanym do rejestru Zarządzających Alternatywnymi Spółkami Inwestycyjnymi prowadzonym przez Komisję Nadzoru Finansowego. Materiał odzwierciedla opinie i wiedzę jego autorów na dzień jego sporządzenia oraz został wydany jedynie w celach informacyjnych i nie jest ofertą ani zachętą do dokonywania transakcji kupna lub sprzedaży papierów wartościowych lub innych instrumentów finansowych. Komentarz nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej ani innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, o których mowa w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi.

Podsumowanie kwietnia 2022 Funduszu Multistrategia

Prezentujemy podsumowanie miesiąca kwietnia dla alternatywnego funduszu inwestycyjnego Multistrategia.

Po zakończeniu miesiąca kwietnia większość inwestorów na globalnym rynku akcji miny ma raczej nietęgie.

Zarówno globalne akcje i obligacje w kwietniu dosyć istotnie straciły do wartości nominalnej. Globalny rynek akcji stracił 8% na wartości i był to największy miesięczny spadek od marca 2020 roku. Z kolei indeks globalnych obligacji o wysokiej wartości kredytowej (ang. investment grade) przecenił się około 4%.

Na tym tle fundusz Multistrategia wypracował całkiem przyzwoitą stopę zwrotu poziomie plus 0,18%.

Sprawia to, że od początku roku fundusz osiągnął stopę zwrotu na poziomie plus 0,32% po wszystkich kosztach oraz obciążenie w podatkowych jakie są związane z funduszem.

Od początku startu operacyjnego, czyli od lipca 2021, fundusz generał stopę zwrotu na poziomie plus 1,7% także po wszystkich kosztach i obciążeniach podatkowych.

Więcej informacji znajdziesz w filmie:

Od początku operacyjnej działalności funduszu powtarzam, że jednym z głównych elementów, który będzie rzutował na finalną stopę zwrotu z funduszu będą tak zwane alternatywne pomysły inwestycyjne.

To jak istotny jest ich wpływ na zachowanie całego funduszu, doskonale widać w kwietniu.

Pomysłów, które zamknęliśmy w kwietniu było 6 i wszystkie były trafione.

Większość z nich to były pomysły, które opierały się na zachowaniu pojedynczych towarów i to one w dużym stopniu wpłynęły na to, że pomimo słabego zachowania na rynku akcji i obligacji, fundusz odnotował pozytywną stopę zwrotu.

Zważywszy na sytuację rynkową, prognozowanie tego jak rynek będzie się zachowywał w nadchodzących tygodniach czy miesiącach jest obarczone dużym ryzykiem błędu. Nie staramy się przewidywać tego, w którą stronę pójdzie rynek. Obserwujemy zachowanie poszczególnych klas aktywów, czy to w obszarze towarów czy obligacji i staramy się wyłapywać krótko czy średnioterminowe anomalie i generować pozytywną stopę zwrotu, która będzie się opierała w dużej mierze na tym jak do wyniku będą kontrybuowały alternatywne pomysły inwestycyjne.

Strategie i techniki inwestycyjne jakie stosujemy, pozwalają nam także zarabiać na spadkach wartości różnych aktywów.

Jak kształtowały się wyniki Funduszu w poprzednich miesiącach?

Czy mamy do czynienia ze zmierzchem pasywnego inwestowania w ETFy?

Po globalnym kryzysie finansowym zapoczątkowanym upadkiem banku inwestycyjnego Lehman Brothers, strategią, która bez większego wysiłku pozwalała zarabiać inwestorom na amerykańskim rynku kapitałowym było posiadanie portfela inwestycyjnego złożonego w 60% z indeksu szerokiego rynku akcji S&P500 i 40% z rynku obligacji o ratingu inwestycyjnym (tzw. strategia 60/40). Dokonując raz w miesiącu tzw. rebalancingu, a więc przywracając udział tych dwóch komponentów do poziomu 60% akcje i 40% obligacje (bo w trakcie miesiąca na skutek różnego zachowania tych dwóch komponentów ich udział mógł zmieniać się względem założonego poziomu 60/40) w okresie od marca 2009 do końca 2021 roku strategia 60/40 generowała średnią roczną stopę zwrotu na poziomie +17,8% (łącznie +229%) i to przy założeniu, że dywidendy wypłacane przez instrumenty śledzące zachowanie obu rynków przeznaczane są w całości na koszty związane z prowadzeniem takiej strategii.

Jest to bardzo konserwatywne założenie. W rzeczywistości koszty transakcyjne byłyby zapewne niższe. W 2022 roku strategia 60/40 dostała sporej zadyszki i w ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku wygenerowała stratę na poziomie 11,9%.

Czy mamy do czynienia ze zmierzchem pasywnego inwestowania w ETFy?

Taka sytuacja rodzi pytania czy nie mamy do czynienia ze „zmierzchem” pasywnego inwestowania i czy nie jest to doskonały moment na pokazanie umiejętności wyboru pojedynczych emitentów na rynku akcji czy obligacji w celu osiągnięcia satysfakcjonujących stóp zwrotu z inwestycji.

Dziś postanowiliśmy się zmierzyć z tym pytaniem. Analiza zachowania portfela 60/40 w tym roku i przyczyn, które owe zachowanie wywołały, pozwala na stwierdzenie, że proste inwestowanie w indeksy szerokiego rynku i posiadanie np. dwóch funduszy ETF, z których jeden naśladuje zachowanie indeksu S&P500, a drugi rynku obligacji o ratingi inwestycyjnym, może nie być najlepszym pomysłem na budowę portfela.

Czym jest alokacja sektorowa?

Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że akcje i obligacje to nie tylko szeroki rynek i można cały czas inwestować zyskownie z użyciem pasywnych funduszy ETF. Wymaga to jedynie nieco większego poziomu szczegółowości i wykorzystania tzw. alokacji sektorowej. Alokacja sektorowa polega na wyborze takich sektorów na rynku akcji czy obligacji, które danych warunkach rynkowych i gospodarczych zachowują się lepiej niż szeroki rynek i lepiej niż sektory, którym owe warunki nie sprzyjają. Jest to szczególnie istotne w przypadku rynku akcji, gdzie w tym roku owe, nazwijmy to „lepsze” sektory, przez lata znajdowały się w niełasce inwestorów. Konsekwencją tego jest to, że ich udział i w konsekwencji wpływ na zachowanie szerokiego rynku akcji jest niewielki. Kierunek nadają mu „modne”, lubiane przez inwestorów perspektywiczne sektory. W otoczeniu zaistniałym w 2022 roku sektory te wyraźnie niedomagają. Nie jest zamierzeniem autora wydawanie jakichkolwiek zaleceń inwestycyjnych, dlatego wyraźnie napiszemy w tym miejscu, że przedstawione stopy zwrotu dotyczą przeszłości i są nie do powtórzenia w przyszłości. W praktyce 2022 rok, sektorowo na amerykańskim rynku akcji wygląda tak:

Wyraźnie rzuca się w oczy rozjazd pomiędzy sektorami defensywnymi (konsumencki niecykliczny, użyteczności publicznej), a modnymi sektorami przyszłości (technologiczny, konsumencki cykliczny czy telekomunikacyjny, którego nazwa może być nieco myląca, bo duży udział w  tym sektorze stanowią quasi-technologiczne spółki takie jak Facebook, Alphabet i do niedawna, co rozwiniemy w dalszej części tekstu, Netflix). W innej lidze grał w tym roku sektor energetyczny ze stopą zwrotu +50,8%.

Podobna sytuacja w tym roku miała miejsce na rynku obligacji. Wybór konkretnych rozwiązań inwestycyjnych w odpowiedzi na panujące otoczenie rynkowe mógł skutkować bardzo różną stopą zwrotu z inwestycji. Cały czas były to jednak pasywne fundusze ETF naśladujące zachowanie różnych segmentów rynku obligacji.

W takim razie pozostaje zadać sobie pytanie co z tą selekcją konkretnych emitentów do portfela i czy rzeczywiście obecna sytuacja sprawia, że to właśnie strategie inwestycyjne oparte na selekcji akcji pojedynczych emitentów do portfela powinny przeżywać swój renesans. Pół żartem pół serio można odpowiedzieć, że niezależnie od panujących warunków rynkowych, nikt nie zabrania doboru do portfela lepszych akcji i unikania gorszych. Analiza zachowania popularnych, perspektywicznych akcji ze wskazanych kilka akapitów wyżej niedomagających w tym roku sektorów pozwala stwierdzić, że jakbyśmy się nie starali, jeżeli będziemy wybierać te akcje z sektorów, którym w danym okresie nie sprzyja otoczenie rynkowe, to niezależnie czy będą one „dobre” czy „złe”, rezultat może być daleki od zamierzonego.

Czy przedstawione poniżej popularne „perspektywiczne” inwestycje w ciągu czterech miesięcy 2022 roku  aż tak straciły na swojej „perspektywiczności”, że przeceniły się nierzadko o kilkadziesiąt procent? W zasadzie jedynie Twitter w tym roku jest na plusie. Jest to jednak wynikiem ogłoszenia zamiaru przejęcia tej spółki przez Elona Muska i zaoferowania sporej premii do ceny akcji sprzed ogłoszenia tych zamiarów .

Akcje, wspomnianego kilka akapitów wyżej Netflixa, z kolei straciły 70%, co sprawiło, że udział tej spółki w sektorze telekomunikacyjnym znacząco spadł.

Podsumowując, pasywne inwestowanie ma się całkiem dobrze i informacje o jego „śmierci” są nieuzasadnione. Zaistniałe warunki wymuszają jednak bardziej szczegółowe podejście do lokowania kapitału na rynku akcji i obligacji. Wybór pasywnych rozwiązań ETF naśladujących zachowanie niektórych sektorów i unikanie innych może cały czas generować satysfakcjonujące stopy zwrotu. Jest to oczywiście trudniejsze niż „kupno” indeksu szerokiego rynku, ale nie niemożliwe. Z kolei selekcja, jeżeli jest dokonywana z pominięciem analizy sektorowej, może przynieść skutki gorsze od spodziewanych.

Radosław Piotrowski

Doradca Inwestycyjny

Niniejszy materiał powstał we współpracy ze spółką RSI AIFM, podmiotem zarządzającym aktywami wpisanym do rejestru Zarządzających Alternatywnymi Spółkami Inwestycyjnymi prowadzonym przez Komisję Nadzoru Finansowego. Materiał odzwierciedla opinie i wiedzę jego autorów na dzień jego sporządzenia oraz został wydany jedynie w celach informacyjnych i nie jest ofertą ani zachętą do dokonywania transakcji kupna lub sprzedaży papierów wartościowych lub innych instrumentów finansowych. Komentarz nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej ani innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, o których mowa w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi.